Letni sezon żeglarski na mojej „Varsovii”, w tym roku miałem na wielkim luzie, bez dalekich pływań i pokonywania dużej ilości mil. Były dwa dłuższe rejsy i kilka weekendowych, bardzo relaksowych. Dużo czasu spędziłem przy pomostach w Provincial Marine Parks, albo na kotwicy.
Zacząłem 1 lipca od Canada Day, czyli Święta Narodowego Kanady. Dzień ten najczęściej celebruje na mojej łódce, bo początek lipca i długi weekend z tej okazji zachęca do rozpoczynania letniego rejsu.
Święto to celebrowałem razem z Elą i Markiem, stojąc na kotwicy w Bedwell Bay. Oryginalnie planowaliśmy płynąć na ponad dwa tygodnie do Desolation Sound, ale niestety Ela musiała wrócić na kilka dni do Vancouver, żeby załatwić nieplanowane sprawy zawodowe.
Ela zwykle robi z tej okazji tort urodzinowy. 157 świeczek na urodziny Kanady nie zmieściło się na naszym malutkim torciku zrobionym w warunkach jachtowych. Jedynie listek klonowy ułożony z porzeczek z naszego ogródka symbolizował to święto.

Ja z Markiem popłynąłem do Newcastle Island Marine Park obok Nanaimo na Wyspie Vancouver. Ponad 30 Mm przepłynęliśmy w większości na żaglach.
Jak na pełnie sezonu, przy parkowych pomostach było dużo miejsca. Przez osiem dni nie ruszaliśmy się z miejsca, tylko cały czas było plażowanie i pełne lenistwo.
Dla Marka, który porusza się z kulami, park ten jest dobrym miejscem na codzienne długie spacery.
Jest tam dużo tras spacerowych z ładnymi widokami.
Przez cały czas pogoda była wyśmienita. Czekaliśmy na Elę, aż obrobi swoje sprawy i będzie gotowa do przypłynięcia promem do nas na wyspę. Dni mijały a Ela cały czas, walczyła w Vancouver ze swoimi sprawami. W tej sytuacji trzeba było ruszyć się, żeby łódka „nie przyrosła” do pomostu.

Z pięknym wiatrem przepłynęliśmy prawie 30 Mm do Howe Sound, po drugiej stronie Strait of Georgia. Zacumowaliśmy do pomostu w Plumper Cove Marine Park na wyspie Keats, w tym samym miejscu, gdzie najczęściej lubię stać. Pamiętam 2022-01-Noworoczny Zimowy-Rejs , wtedy przysypał mnie śnieg i „Varsovia” wyglądała jak bałwanek śnieżny.
Widać wielki kontrast pomiędzy cumowaniem w styczniu i lipcu.
Obok „Varsovii” stanął „Lajkonik”, na którym Małgosia i Paweł płynęli na północ do Desolation Sound i zatrzymali się na jedną noc.
Najpierw ja z Markiem odwiedziliśmy „Lajkonika” a potem Małgosia z Pawełem przyszli na „Varsovię” i wspólnie spędziliśmy miły wieczór.
Na wyspie tej można spacerować po typowym kanadyjskim lesie. To znaczy tylko wyznaczonymi drogami, bo przebijanie się przez gęste paprocie i inną niską roślinność jest bardzo trudne. Po dwóch nocach spędzonych w tym parku popłynęliśmy odebrać Elę, która przypłynęła promem. Wtedy zaczął się nasz rodzinny rejs. Na dwie noce stanęliśmy na kotwicy w innym miejscu i potem wróciliśmy znowu do Plumper Cove.
Atrakcją tego parku jest biblioteczka, z której można sobie, bezpłatnie brać i zostawiać książki. My przywieźliśmy dużą dostawę książek, które zawalały nam miejsce w domu i wypełniliśmy to miejsce kultury.
Po prawie trzech tygodniach lipcowego żeglowania „Varsovia” wróciła na kilka dni do swojej mariny, żeby na pierwszy długi weekend sierpnia znowu popłynąć do Howe Sound.
W zatoce Port Graves na wyspie Gambier spotkaliśmy Włodka i Halinę, którzy przypłynęli na „5 Shilings”.
Włodek i Halina kończyli właśnie swój dłuższy rejs i wracali już do mariny. Tylko na krótko przypłynęli do nas na swojej dinghy.
Po trzydniowym weekendowym rejsie wróciłem znowu do swojej mariny, żeby w połowie sierpnia ruszyć na kolejny dwutygodniowy rejs.
Mój sierpniowy rejs był pod znakiem spotkań polonijnych. Na początek miałem spotkać się z Darkiem, który w ubiegłym roku przepłynął Northwest Passage jachtem „Hayat”.
Umówiliśmy się w Nanaimo. Niestety bardzo silny przeciwny wiatr nie dał mi szans dotrzeć z Elą i Markiem, na czas, a on odpłynął na umówione wyciągnięcie z wody jachtu, bo Darek musiał wracać samolotem do Toronto.
Do Newcastle Marine Park w Nanaimo dopłynęliśmy dopiero wieczorem, a on odpłynął rano i się minęliśmy.
Lato w pełni, ale pomosty pływające w tym parku były puste, bo zimno i deszczowo. Tak wyglądało w tym roku w BC „Globalne Ocieplenie”. Tylko w lipcu było trochę letnich dni z temperaturą ponad 30 C.
W Newcastle Marine Park spotkaliśmy Hannę i Jacka, którzy przypłynęli swoją motorową łódką.
Ich „Syrena II” zacumowała obok „Varsovii”.
Kolejnym odwiedzonym miejscem była Zatoka Piratów.
W Pirates Cove Marine Park piratów nie spotkaliśmy, jedynie została po nich skrzynia ze skarbami.
Jak nasz Premier będzie dalej rządzić to chyba tylko taki domek nam zostanie.
Płytkie i wąskie, pomiędzy skałami wejście do zatoki piratów. Pirates Cove Marine Park.
Ten park odwiedzam dość często, bo bardzo podoba mi się to miejsce.
Wapienne skały wyżłobione przez wodę, są atrakcją tego miejsca.
Kolejny Marine Park odwiedzony w tym rejsie.
W Montague Harbour Marine Park, Kasia, która pochodzi z Warszawy i mieszka na Wyspie Galiano przyszła odwiedzić „Varsovie”.
Ganges na Saltsprings Island.
Porcik Ganges jest bardzo popularny dla turystów, nie tylko z BC.
Pod koniec tego sierpniowego rejsu „Varsovia” zacumowała do jachtu „Alruna”.
na którym Marek i Patrick z Chicago przypłynęli właśnie z Hawajów.
Załoga „Varsovii” gościła na „Alruna”.
Ostatnie kotwiczenie przed przepłynięciem Strait of Georgia było dla mnie trochę pechowe, bo moja kotwica zaplątała się w kelp. Samo oczyszczenie bosakiem, tym razem nie dawało rady i musiałem zrobić specjalne narzędzie, czyli nóż zamocowany na końcu bosaka, którym pociąłem to zielsko. Trochę się napracowałem i w chyba w nagrodę Neptun dał mi wiatr ponad 15 węzłów z dobrego kierunku.
Tylko na jedną noc wróciłem do domu, żeby znowu wypłynąć, tym razem na tradycyjne spotkanie Pożegnanie Lata
W ciągu tego lata, w sumie na „Varsovii” spędziłem prawie 6 tygodni, ale przepłynąłem tylko około 300 MM.
Na zakończenie lata w piątek 13 września do Vancouver przypłynął sławny polski żeglarz Szymon Kuczyński, który dwukrotnie samotnie opłynął kulę ziemską na malutkim jachcie Maxus 22 „Atlantic Puffin” o długości 22 stopy. Obecnie płynie on na innym, trochę większym jachcie o długości 30 stóp.
Polecam też przeczytanie i obejżenie zdjęć z polonijnej imprezy żeglarskiej „Polonia na Fali”, która odbyłą się przed oficjalnym rozpoczęciem lata: