2018.11.10 Jordania – Aqaba. (Petra i powódź)

Miałem zwiedzać antyczną Petrę w Jordanii, ale anomalie pogodowe cały czas gonią mnie w moich prawie wszystkich tegorocznych podróżach. W czerwcu na North Cape w Norwegii dobrze mnie wywiało, w letnim rejsie moim jachtem „Varsovią” po kanadyjskim wybrzeżu Pacyfiku mało, co widziałem przez dymy z pożarów lasów a 10 listopada byłem na statku w porcie Aqaba w Jordanii gotowy do zwiedzania starożytnej Petry, ale niestety trafiła mi się katastrofalna powódź.

j1 Aqaba Bay

Po wyjściu z Kanału Sueskiego nasz statek przepłynął przez Zatokę Sueską do Morza Czerwonego i zmienił kurs z powrotem na północ do zatoki Aqaba na końcu, której jest jordański port o tej samej nazwie.

j2 3723

Port Aqaba w prawdzie ma duży pirs dla statków, ale obecnie nie ma tam żadnego zagospodarowania. Do niedawna były tu stare magazyny portowe, ale zostały rozebrane. Można powiedzieć, ze staliśmy w szczerym polu, które przygotowane jest pod budowę nowego dużego terminalu statkowego, bo Jordania jest krajem bardzo postępowym, otwartym na ruch turystyczny.

Starożytna Petra jest oddalona od tego portu tylko o około 100 km. Większość pasażerów statku była przygotowana na wycieczkę. Niestety dzień wcześniej spadł tam deszcz, który w prawdzie padał krótko, ale był tak ulewny, że nadmiar wody spływającej z gór, jedyną drogę, którą w Petrze, chodzą wszyscy turyści zamienił w rwący potok. Turystów ewakuowano awaryjnymi bocznymi drogami. Nikt z turystów nie zginął i podobno nie było rannych, ale w niedalekiej okolicy zginęło 12 osób i wiele było rannych.

Co się tam wydarzyło można czytać i oglądać zdjęcia w różnych informacjach prasowych:

https://www.aljazeera.com/news/2018/11/jordan-rains-floods-kill-force-tourists-flee-petra-181110054404195.html

https://www.telegraph.co.uk/news/2018/11/12/flash-flood-jordan-kills-11-forces-tourist-evacuation-petra/

W tej sytuacji władze jordańskie zamknęły drogi w okolicy i wszystkie wycieczki zostały odwołane. Wielka szkoda, że straciliśmy okazję zobaczenia tego jednego z archeologicznych siedmiu cudów świata, gdzie są olbrzymie świątynie i grobowce wykute w litej skale. Przetrwały one tysiące lat bez uszkodzeń to i ten ulewny deszcz nic im nie zrobił, ale nam nie dał szansy zobaczenia tych sławnych zabytków. Pocieszeniem jest myśl, co by się stało gdyby nasz statek przypłynął dzień wcześniej i nas by ewakuowano, tak nas pocieszał kapitan statku. Z drugiej strony żal mi, bo gdybyśmy przypłynęli ten jeden dzień wcześniej i byłbym razem z tymi ewakuowanymi turystami to miałbym szansę zrobić film na You Tube, pewnie lepszy od tych krótkich klipów oglądanych przez miliony widzów:

https://youtu.be/vt_aJdWZAdA

https://youtu.be/XRQSRyLvxAQ

https://youtu.be/H4jUZlM1TFo

https://youtu.be/jA3i0h8E1bQ

https://twitter.com/twitter/statuses/1060928971880230912

W tej sytuacji mieliśmy nieplanowane zwiedzanie miasta Aqaba. W północnym końcu zatoki o tej samej nazwie są granice czterech państw: Jordanii, Izraela, Egiptu i mały kawałek dalej jest Arabia Saudyjska.

j3 Red Sea, Zatoka Aqaba1985-2018

W roku 1985 byłem w Eilat po stronie Izraelskiej. Prowadziłem wtedy zorganizowaną przeze mnie polonijną pielgrzymkę do Ziemi Świętej. https://jerzykusmider.com/1985/11/15/1985-ziemia-swieta-izrael-i-watykan/ . Porównując zdjęcie z przed 33 lat zastanawiam się, jak bardzo zmieniłem się? Podobne tło, poza, ciemne okulary i czapka, tylko broda bardziej biała i…

j4 3741

Od miejsca gdzie cumował statek do izraelskiego kurortu Eilat było tylko 3 km a miasto Aqaba praktycznie sąsiaduje przez tzw. płot graniczny. Można by pójść spacerkiem na wycieczkę zagraniczną. Wizy do paszportu kanadyjskiego nie były wymagane, ale w planie tego rejsu mieliśmy jeszcze Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i tam byłby problem jak by zobaczyli pieczątkę izraelską. Dlatego na wszelki wypadek nasze paszporty były w depozycie na statku a po porcie chodziliśmy tylko z fotokopią paszportu i elektroniczną kartą statkową, która jest jednocześnie kluczem do kabiny, kartą płatniczą i ogólnie mówiąc jedynym dokumentem potrzebnym na statku.

j5 3779

Zamiast zwiedzania antycznych zabytków wygrzaliśmy się na plaży pięciogwiazdkowego hotelu.

j6 3765

Jordania jest bardzo tolerancyjna i nowoczesna w stosunku do innych państw arabskich, ale na publicznych plażach dużo kobiet kąpie się w pełnym ubraniu i burkach. Eli taka kąpiel w morzu nie odpowiadała, nie miała burki i dlatego pojechaliśmy do tego hotelu.

j7 3728

Po wygrzaniu się pod palmami i zjedzeniu lunchu zwiedziliśmy miasto.

j8 3787

W porównaniu do różnych krajów arabskich, które odwiedziłem, miasto to wygląda na bardzo czyste i zadbane. Ludzie są bardzo przyjaźni dla turystów.

j9 2026

Nie ma nachalnych sprzedawców atakujących na każdym kroku, tak jak to bywa w wielu innych miejscach na świecie. Sprzedawcy na bazarze dają do spróbowania np. figi, herbatę itp. i nie obrażają się, jak się tego nie kupuje. Łatwo jest porozumiewać się po angielsku, ale również mogłem sobie poćwiczyć język rosyjski, który kiedyś znałem bardzo dobrze. W wielu sklepach oprócz napisów angielskich są właśnie rosyjskie, bo wielu turystów z tego kraju przyjeżdża, ale nie mówi po angielsku.

j10 3868

Ela rosyjskiego nie zna, ale z papugą mówiąc po angielsku i polsku dogadywała się bardzo dobrze. Widać, że panie polubiły się nawzajem.

j11 3794

Nie ma problemu z fotografowaniem kobiet ubranych w tradycyjne arabskie stroje.

j12 3840

Mężczyźni, sprzedawcy siedzący za ladą sklepową też często zachowują stare tradycje.

j13 2020

Najróżniejsze przyprawy są specjalnością bliskiego i dalekiego wschodu, bo już od wieków karawany kupieckie wędrowały po tych i dalszych rejonach.

j14 2021

Mięso zwierzęce obrane ze skóry wisi na hakach, ale łby zachowują swoją „osobowość”, bo nie są obrane. Prawdopodobnie kupujący wybierają według pięknych oczu lub włosów.

j15 2029

W sklepach jest też duży wybór różnego typu pachnideł albo, jak kto woli „śmierdzideł”.

j16 2028

Jak mowa o zapachach to Arabowie lubią palić ich tradycyjne wodne fajki. W lokalnych sklepach ich wybór jest bardzo duży.

j17 3858

W kafejkach zamiast kawy odbywa się rytuał fajkowy.

j18 2015

Ciekawa piekarnia, taśmowa linia produkcyjna bułek, widoczna dla klientów. Bułki jadą na kilkupoziomowej taśmie i pieką się. Na koniec spadają z taśmy i od razu sprzedawca kładzie je na ladzie sklepowej gotowe do zapakowania klientom.

j19 3826

Kogo nie stać na lokal sklepowy, to rozstawia towar na ulicy na pudelkach. O tradycyjnym ubiorze nawet taki sprzedawca nie zapomina i miód sprzedaje się chyba dobrze.

j20 2006

Po krajach arabskich dużo podróżowałem, jeszcze w czasach studenckich jeździłem z plecakiem. Byłem wtedy w Turcji, Egipcie, Libanie, Syrii, Iraku i również w Jordanii. Wtedy czułem się bardzo dobrze i bezpiecznie. Po latach, podczas tego ostatniego krótkiego pobytu wydaje mi się, że jest tak samo, przynajmniej w tym jordańskim mieście.

Po wypłynięciu z Aqaba płynęliśmy po Morzu Czerwonym. Czerwieni na morzu nie widziałem, tylko słońce czasami zachodziło w czerwonych barwach.

Więcej o tym rejsie i całej podróży dookoła świata czytaj:

2018.11Dookola swiata 11.2018 -800Dookoła świata

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s